Pomiń łącza nawigacjiStrona główna > Kurs Usability > User-centered design > User-centered design

User-centered design - tomik99 2009-07-24 16:33:01

User-centered design to proces, w którym włącza się badanie potrzeb użytkownika na każdym etapie tworzenia interaktywnego produktu.

Od wielu lat staram się wdrażać user-centered design w większość moich projektów, z różnym skutkiem. Także obecnie pracujemy w stylu jak najbardziej zbliżonym do UCD. Nie jest dla mnie ważne, aby ściśle trzymać się jakichś filozofii projektowych, a już tym bardziej formalnych metodologii, ale ważne jest, aby pamiętać o tym, co robimy i dla kogo. UCD naprawdę w tym mocno pomaga (rysunek 8.1). 

Rysunek 8.1. Plakat obrazujący proces user-centered design. Plakat na licencji CC. Plakat pobrać można z www.divante.pl/wiedza

Proces UCD każdy może wyobrażać sobie nieco inaczej. Ja widzę go w następujący sposób. Opiszę niżej optymalny moim zdaniem model tworzenia nowego serwisu WWW.

Zaczynamy od ustalenia celu biznesowego projektu. Dobrze jest się przy tej okazji spotkać się ze sponsorem projektu. Warto upewnić się, że sponsor projektu oraz project manager projektu tak samo rozumieją cel biznesowy. Niekiedy ustalamy cel nie wprost biznesowo — nie ma on wtedy wymiaru finansowego, ale zakłada np. zdobycie odpowiedniej popularności czy uplasowanie się na odpowiedniej pozycji na rynku.

Gdy wszyscy już wiedzą, co chcemy osiągnąć, można przystąpić do poszukiwania metod realizacji.

Zaczynamy od analizy kontekstu użytkownika. W jej wyniku ustalamy, czyje potrzeby możemy zrealizować, aby osiągnąć cele biznesowe. Niekiedy informacje te (czyli grupa docelowa) przychodzą do nas wraz z celami biznesowymi. Byłbym bardzo, ale to bardzo, ostrożny w ślepym ich akceptowaniu. Bardzo często sponsor projektu intuicyjnie ustala, kto jest adresatem produktu. Może okazać się, że ta narzucona nam grupa odbiorców najzwyczajniej w świecie nie chce tego, co mamy im zaprojektować. W ramach analizy kontekstu użytkownika możemy przeprowadzić obserwację pracy użytkowników (np. gdy projektujemy system intranetowy), ankiety, wywiady pogłębione. Wybór narzędzi jest duży. Ważne, aby ustalić: kim są nasi użytkownicy, jakie potrzeby mają, czy mają jakieś ograniczenia zewnętrzne, jakie są ich umiejętności. Wszystkie te informacje będą konieczne do poprawnego projektowania i walidowania projektów.

Zaraz potem warto przeprowadzić analizę konkurencji. Jeśli nie mamy możliwości przeprowadzić profesjonalnej analizy konkurencji, zróbmy coś, co ja nazywam przeglądem konkurencji. W ramach przeglądu konkurencji poświęcamy około 10% budżetu przeznaczonego na UCD na poszukiwanie ciekawych rozwiązań adresujących podobne potrzeby użytkowników. Należy zastanowić się, które z odnalezionych rozwiązań mogą być przez nas wykorzystane jako inspiracja. Należy nie bać się wykorzystywać sprawdzonych wzorców projektowych. Jeśli widzisz, że konkurencja ma coś, co ewidentnie działa dobrze, warto zastanowić się, czy opłacalne jest wymyślanie koła od nowa. Strategia drobnych ulepszeń często daje lepsze rezultaty niż rewolucyjne zmiany. O rewolucyjnych (innowacyjnych) zmianach pisałem więcej w rozdziale o e-commerce.

Wyposażeni w wiedzę o tym, co mamy osiągnąć, dla kogo budujemy produkt i co dzieje się na rynku, jesteśmy w pełni przygotowani do kreacji koncepcji. Ja zawsze pracę staram się zacząć od zebrania całego zespołu i omówienia wcześniej zebranych informacji. Następnie uruchamiamy proces kreatywny mający na celu wygenerowanie koncepcji.

Kiedyś polegałem głównie na burzach mózgów. Nadal jest to świetny sposób, ale dziś staram się prowadzić projekty kreatywne nieco bardziej formalnie. Tworzymy zazwyczaj kampanię innowacyjną w ramach oprogramowania LiveBlend.com. Jako że jestem współtwórcą tego oprogramowania, nie będę się rozpisywał o jego zaletach. Na rynku jest kilka aplikacji do zarządzania pomysłami i zapewne znajdziecie najlepszą dla siebie.

W procesie innowacyjnym ważne jest to, że jasno definiuje się wyzwanie (co należy osiągnąć), kryteria oceny pomysłów (np. łatwość wdrożenia, ryzyko niepowodzenia) i zapewnia się archiwizację wszystkich pomysłów z wszystkich procesów innowacyjnych. Pozwoli to w przyszłości wrócić do już przeprowadzonych burz mózgów. Zazwyczaj etap kreacji koncepcji trwa kilka dni — do dwóch tygodni. W tym czasie zarówno na burzach mózgów, jak i samodzielnie członkowie zespołu zgłaszają swoje pomysły, inspirują się pomysłami innych, modyfikują je.

Moja praktyka wskazuje, że jedna dobrze przeprowadzona burza mózgów plus 1 – 2 dodatkowe dni na zgłaszanie pomysłów przy 5 – 6 osobowym zespole dają około 80 – 100 koncepcji. Oczywiście nie przeprowadzono jeszcze etapu oceny, zatem wiele z koncepcji jest słabych, bez sensu lub po prostu głupich. Niemniej, posiłkując się przykładami firm takich jak Skyline, należy wierzyć, że jakość bierze się z ilości pomysłów.

Po zakończeniu etapu kreacji koncepcji następuje etap walidacji koncepcji. Najlepiej, gdy ocena jest prowadzona za pomocą ustalonych wcześniej kryteriów. Ocena może przebiegać asynchronicznie (każdy z zespołu ocenia w wolnym czasie każdy pomysł) lub na spotkaniu. Jeśli na spotkaniu macie problemy z ocenianiem pomysłów, polecam metodę 6 kapeluszy (http://en.wikipedia.org/wiki/De_Bono_Hats, a także http://helion.pl/ksiazki/6mykap.htm).

Niekiedy zaraz po etapie ewaluacji wybrane pomysły są modyfikowane, łączone lub rozbijane, tak aby wybrane koncepcje były jak najlepsze. Koncepcje te można poddać wstępnej weryfikacji użytkowników. Na tym etapie koncepcje są zazwyczaj krótkim opisem tego, co dany produkt ma robić i w jaki sposób. Metodą oceny mogą być testy fokusowe (można je przeprowadzić także online, choćby za pomocą Skype). Sugeruję również zasięgnięcie rady niezależnych ekspertów, którzy swoim doświadczeniem pomogą odnaleźć słabe i mocne strony każdej z koncepcji.

Po wstępnej weryfikacji koncepcje modyfikuje się i wybiera tę jedną najlepszą. Można oczywiście wybrać więcej. Wtedy dla każdej z koncepcji należy przeprowadzić dalsze kroki procesu.

Na podstawie wybranej koncepcji powstają pierwsze prototypy. Nazywam je w tym miejscu konkurencyjnymi metodami realizacji koncepcji. Prototypy są dość ogólne, bo większość z nich zostanie za chwilę odrzucona. Prototypy są badane na testach z użytkownikami. Mając, powiedzmy, 4 konkurencyjne prototypy i 8 użytkowników, można każdemu z użytkowników przedstawić 2 prototypy i uzyskać wstępną weryfikację wszystkich prototypów. Nie bój się, że prototypy są jeszcze brzydkie — to absolutnie nie ma znaczenia. Na tym poziomie badamy, czy model interakcji, jaki zaprojektowaliśmy, jest dla naszych użytkowników zrozumiały. Absolutnie nie mają znaczenia kolory i inne detale.

Na tym etapie można także poddawać prototypy niezależnej ocenie eksperckiej, która dzięki obiektywnemu spojrzeniu z boku ułatwi odnalezienie najważniejszych problemów usability.

Otrzymane z badań wnioski powinny służyć jako materiał wejściowy kolejnej fazy projektowania. W ten sposób, badając i projektując, tworzymy kolejne, coraz bardziej dokładne i rozbudowane prototypy. Cały czas kontrolujemy, czy są zrozumiałe dla użytkowników. Minimalizuje to ilość poprawek w kolejnych etapach projektowania.

Gdy uznamy, że prototypy są na tyle dobre, iż warto rozpocząć projektowanie grafiki — cykl się powtarza. Po zaprojektowaniu kluczowych stron w widoku graficznym znów przeprowadzamy testy z użytkownikami oraz analizy eksperckie. Na poziomie projektów graficznych do testowania włączyć można także eye-tracking.

Po przygotowaniu ostatecznej wersji grafiki trafia ona wraz z dokumentacją wdrożeniową do programistów. Oczywiście nie pozwolimy sobie na lenistwo i zaraz po uruchomieniu serwisu przeprowadzimy kolejną turę testów. Działający serwis warto poddać także testom związanym z jakością kodu, dostępnością, SEO i wydajnością. Należy pamiętać, że odpowiadamy za produkt jako całość.

Uruchomienie produktu także jest wielkim testem. Warto najpierw przeprowadzić β-testy dla zamkniętej grupy osób i dopiero później uruchomić oficjalnie serwis.

User-centered design zakłada stałe ulepszanie produktu. W uruchomionym serwisie mamy do wyboru wiele narzędzi: statystyki, clic-ktracking, testy A/B, ankiety i wiele innych metod, które umożliwią dalsze ulepszanie serwisu.

Proste rozwiązania są najlepsze — Ameryki odkrywanie raz jeszcze. Mało kto dostrzega internet mobilny jako miejsce dla e-commerce. Internauci korzystający z telefonów komórkowych przyzwyczaili się, że serwisy mobilne są przede wszystkim źródłem wielu cennych informacji, dostępnych od ręki w każdym miejscu. Nie dostrzegają jednak jeszcze, że z serwisami tymi można wchodzić w interakcję. Projektując mobi.kolporter.pl, zdawaliśmy sobie z tego sprawę i również poszliśmy tym tokiem myślenia. W krótkim czasie powstał serwis „sklepu” prezentujący ofertę i… no właśnie. Nic w zamian. Będąc już w posiadaniu „prawie sklepu” w mobilnym internecie, miałem niedosyt. Prezentacja oferty to przecież za mało. Skoro internet jest wszędzie, to znaczy, że zakupy też mogą być wszędzie. Ale jak zrealizować pełną transakcję zakupową na urządzeniu mobilnym (telefonie)? Jak umożliwić w łatwy i przyjazny sposób dokonanie płatności? Tego typu pytań było wiele. Praktycznie od razu po wystartowaniu serwisu rozpoczęliśmy prace projektowe nad jego drugą wersją. Szukaliśmy rozwiązania wspomnianych problemów i nagle… eureka! Płatność przy odbiorze przesyłki! Wystarczy dobrze już funkcjonujący mechanizm zaimplementować w nowym serwisie, i już. Tak więc w rok od uruchomienia pierwszej wersji serwisu prezentującego ofertę w październiku 2008 roku uruchomiony został nowy serwis mobi.kolporter.pl. Jest to tym razem w pełni sprawny sklep internetowy w świecie mobilnym. Umożliwia dokonanie zakupów poprzez dodanie produktu do koszyka, podanie danych adresowych i złożenie zamówienia. Płatność zostanie pobrana przez kuriera w momencie dostarczenia przesyłki. Czyż to nie najprostsze rozwiązanie? Po raz kolejny okazało się, że również w e-biznesie należy szukać prostych i sprawdzonych rozwiązań. Wykorzystanie prostych rozwiązań zmniejsza koszty, skraca czas wdrożeń i minimalizuje ryzyko nietrafionego projektu.
Robert Sołkiewicz, Pełnomocnik Zarządu Kolporter SA ds. Strategii i Rozwoju E-biznesu

Tagi

  • Nie dodano jeszcze żadnych tagów

  • Wyszukiwarka


    Tomasz Karwatka

    Tomasz Karwatka

    Optymalizacja sklepu

    Informacje o nowościach

    Nowe publikacje, case study i raporty.



    Partnerzy:

    • Ideacto
    • helion.pl
    • 7point
    • cary
    • biznes 2.0